Genialni dyletanci i trzeci styl, czyli nowe co jest bardzo stare. (Cz. 2)

Jeżdżenie z lekkim pochyleniem i osłabiony kontakt kości siedzeniowych z siodłem (tak zwany lekki dosiad) to wynik działania na zapas, by jeździec nie spóźnił się z przyjmowaniem pozycji właściwej przy skakaniu przez przeszkody ”ustawia” się go od razu do skoku, nawet jak nie ma zamiaru skakać. Nawet siodła tzw. skokowe mają siedziska ukształtowane tak, że miednica jeźdźca pochyla się przednią krawędzią w dół, co pomaga na parkurze ale podczas jazdy po płaskim wręcz szkodzi i jest przyczyną błędów wymienionych w pytaniach Polskiego Związku Jeździeckiego !.

Zanim wrócę do analizy treści tych pytań zacytuję fragment polskiego regulaminu kawalerii z roku 1922, czyli z czasów gdy sport nie miał jeszcze wpływu na jego formowanie, którego pkt. 36 opisuje jak powinien wyglądać prawidłowy dosiad do jazdy ”po płaskim”.

Krzyż prosty, giętki, lecz nigdy nie wygięty ku przodowi. Krzyż wygięty jest sztywny z natury rzeczy, przez giętkość w krzyżu jeździec zmiękcza wstrząśnienia od chodu konia, umożliwiając w ten sposób całkowite przekazywanie ich górnej części ciała, następnie rękom i wreszcie pyskowi konia. Z tego wynika, że jeździec giętki w krzyżu jest lepiej związany z koniem i mocniej usadowiony; prócz tego o wiele łatwiej może prowadzić konia. Górna część ciała powinna być swobodna, niewymuszona i prosta. Barki – jednakowo opuszczone bez przesady, sztywności i garbienia się. Głowa – prosto, swobodnie i nie wciśnięta w ramiona. Ramiona swobodne, opuszczone naturalnie pionowo, łokcie w miękkiej styczności z bokami; ręce zgięta pod kątem prostym (!), należy unikać dwóch błędów; wyciągania ręki od łokcia w przedłużeniu przedramienia, co niweczy wszelką miękkość w prowadzeniu konia, lub odwrotnie, zbyt wielkiego zgięcia w łokciu i zbytecznego zbliżenia dłoni do ciała, co uniemożliwia rękom wykonanie koniecznych czasami ruchów od przodu do tyłu.Co się tyczy samych dłoni, to nie powinno się ich zwracać paznokciami w dół, ponieważ ta postawa prowadzi do odstawienia łokci, co jest szczególnie błędne w prowadzeniu konia. Uda powinny być zwrócone bez wysiłku płaskimi częściami do siodła, obejmując z obu stron jednakowo konia i opuszczone bez sztywności. Jeżeli uda są zbyt poziomo, jeździec traci poniekąd środek trzymania (sposób albo chwyt) się na koniu i prowadzenia go (dosiad fotelowy). Jeżeli uda są zbyt pionowo, siedzenie jeźdźca za mało znajduje się w siodle, jeźdźcowi brak swobody i przylegu (dosiad widłowy). Przyleg jest to ścisłe przylegania na płask ud i kolan do boków konia. Nogi swobodnie i naturalnie opuszczone, łydki w lekkiej styczności z koniem u popręgu w ten sposób, aby można było w razie potrzeby natychmiastowo niemi działać bez uderzeń, bądź dla wzmocnienia przylegu (skoki, obroty konia itp.) bądź dla pomocy przy prowadzeniu konia (działanie na zad konia); ściskać jednak należy konia tylko w razie chwilowej potrzeby. Stopy jeźdźca powinny być swobodnie opuszczone jak gdy jeździec nie miał strzemion.

Półsiad w galopie, bez skracania strzemion, palce skierowane do boków konia wzmacniają chwyt kolanem, tułów wyprostowany, jeździec porusza się w pionie – „skacze w pionie” w takt skoków konia, stawy skokowe j. pracują, równowaga utrzymywana jest na kolanach i stopach, dzięki czemu wodze mogą lekko wisieć.

Zacytowałem ten dobry, zapomniany opis sylwetki jeźdźca jako ”wzór porównawczy”, prawie 100 lat temu gdy był w wojsku standardem cywile mogli sięgnąć po ”Zasady ujeżdżenia i jazdy konnej” Jamesa Fillisa który w szkoleniu podstawowym uczył tego samego co wojskowi, wg mnie to powinna być i dzisiaj podstawa nauczania, ale wróćmy do współcześni i zajrzyjmy do pytań PZJ.

Pytanie nr 259 na brązową odznakę brzmi : …W jaki sposób powinny być ułożone łydki jeźdźca? Odpowiedź : Łydki ustawione są od kolana w dół mniej lub bardziej skośnie ku tyłowi (w zależności od długości nóg jeźdźca), są lekko cofnięte i przyłożone do boków konia, utrzymując z nimi delikatny kontakt. Łydka leży nieco za tylną krawędzią popręgu, co pozwala jeźdźcowi zachować linii pionowej bark, biodro i piętę.

Taka pozycja łydki jest częścią schematu ”trzech punktów” ale w nim łydka przejmuje rolę mocującą (a mocowanie powinno być realizowane udem i kolanem!) co w połączeniu z osłabionym dosiadem daje wąskie – sportowe traktowanie jej roli w czasie jazdy na koniu. Jeśli łydki są … na delikatnym kontakcie… to użyte będą rzeczywiście pobudzać konia do skoku albo przyspieszenia ale wbrew dobrym chęciom autorów pytania, cofnięte łydki nigdy nie będą … lekko przylegały… z tego powodu, że w takiej pozycji człowiek czuje silny dyskomfort fizyczny i psychiczny. By nie tracić równowagi i nie ”padać na nos”, jeździec chwyta się łydkami boków konia albo w rytm przysiadów które nazywa anglezowaniem rytmicznie nimi kłapie — oba działania wg PZJ jest błędne!, przez co zupełnie traci kontrolę nad ich działaniem!. Ułożenie łydki jest ściśle związane z długością puślisk, współcześnie zaleca się, by przy wiszącej łydce regulować długość puśliska tak, by półka strzemienia była około 2 palce poniżej kostki , w początkowym szkoleniu to pomaga, gdyż przestraszony człowiek mocniej się wspiera na strzemionach (dosłownie na nich staje a nie powinien !) ale przez to osłabia dosiad. Przy tym nikt nie zwraca uwagi na to, że ”jeździec” nawet minimalnie ”stający” w strzemionach ma w porównaniu z tym siedzącym twardo w siodle podniesiony do góry punkt ciężkości! Jest to dobre w fazie skoku ale podczas jazdy po płaskim prowadzi do kolejnych błędów np. do stałego utrzymywania równowagi przy pomocy wodzy!!!.

Skręcanie – wodze na kontakcie, wewnętrzna łydka pionowo przyłożona do boku konia, wszystkie zewnętrzne składowe części ciała jeźdźca ”prą” w takt kroków konia do przodu tak jakby jeździec chciał się obrócić wokół własnej osi pionowej. Jeździec musi zaplanować moment wejścia w zakręt i wyjścia z niego, czyli przy skręcaniu np. o 90 st. na minimum 2 kroki przed wyjściem na prostą musi zacząć prostować swoją pozycję w siodle tzn. stopniowo zmniejszać skręcenie wokół osi pionowej i parcie zewnętrznymi częściami swego ciała, do pełnego wyprostowania tzn. że linia poprowadzona np. przez jego barki i krętarze mniejsze ma być idealnie prostopadła do osi wzdłużnej konia.

Kolejne blady związane z dosiadem znajdziemy w pytaniu nr (262) które brzmi : Opisz krótko i podaj najczęstsze przyczyny dosiadu fotelowego , odpowiedź brzmi : W dosiadzie fotelowym siedzenie nie znajduje się w najgłębszym punkcie siodła, gdyż zbytnio przesuwa się do tyłu. Na skutek tego uda i kolana podciągają się w górę. Błąd ten jest z reguły wynikiem zbyt krótkich strzemion (!), stałej jazdy w siodle skokowym(!) lub w siodle , którego najgłębszy punkt jest przesunięty za bardzo do tyłu.

W regulaminie z 1922 problem jest opisany prościej : Jeżeli uda są zbyt poziomo, jeździec traci poniekąd środek trzymania (sposób albo chwyt) się na koniu i prowadzenia go ( dosiad fotelowy).

Autorzy pytań PZJ dostrzegli związek między geometrią siodła, długością puślisk i postawą jeźdźca na koniu, nie przewidzieli jednak do czego doprowadzi podporządkowanie szkolenia wyłącznie wyczynowi, dlatego sądzę, że większość jeźdźców skracających ponad potrzebną miarę długość puślisk nie zdaje sobie sprawy, że jeździ w dosiadzie fotelowym!. Między innymi dlatego, że współcześnie powszechnie używa się u nas zbyt krótkich siodeł lokowanych blisko przednich nóg konia. W takiej pozycji przedni łęk podnosi się wysoko, siodło leży skośnie na grzbiecie konia, na skutek czego jeździec nie siedzi w najgłębszym jego miejscu tylko, niestety, zbyt blisko tylnego łęku. Można oczywiście uważać, że tak jest prawidłowo, ale jeśli przednia krawędź popręgu znajduje się blisko łokci konia, to znak, że sioło jest w niewłaściwej pozycji, zatem jeździec będzie nie tam gdzie być powinien. By dało się je tam umieścić siodło ma wysoko wysklepiony przedni łęk (bo siodlarze dostrzegli, że na takie siodła jest zapotrzebowanie), dzięki czemu nie dotyka kłębu konia, ale w takiej pozycji tylny łęk jest relatywnie nisko i jeździec zsuwa się do tyłu. Jeśli do tego dołożymy krótkie strzemiona, mocno przyłożoną tylną powierzchnię łydki do boku konia, co prowadzi do odstawiona kolana na zewnątrz i osłabienia chwytu zbyt wysoko podniesionym udem, otrzymujemy obraz nieprawidłowy, ale niestety często spotykany na naszych ujeżdżalniach.

Odmienny przypadek obserwujemy gdy uda ułożone są prawie pionowo , regulamin z 1922 kwalifikuje taką pozycję jako dosiad widłowy … Jeżeli uda są zbyt pionowo, siedzenie jeźdźca za mało znajduje się w siodle, jeźdźcowi brak swobody i przylegu.

Inny opis dosiadu widłowego znajduje się w odpowiedzi na pytanie Nr (263) Opisz krótko i podaj najczęstsze przyczyny dosiadu widłowego.

Odpowiedź : W dosiadzie widłowym ciężar jeźdźca spoczywa zbytnio na udach i pachwinach. Kości kulszowe są odciążone, łydki uciekają do tyłu a kręgosłup często jest wklęsły. Przyczyną tego błędu są zwykle zbyt długie strzemiona lub siodło którego najgłębszy punkt znajduje się za bardzo z przodu (cytat ściągnięty bezpośrednio z Internetu, nie przepisywany, nic w nim nie zmieniłem !) .

Przyznaję, że nie widzę w tej odpowiedzi prawie żadnego sensu, gdyż analizując po kolei jego fragmenty widzę w nim same błędy. I tak, kość kulszowa jest częścią miednicy, zatem kości siedzeniowe czyli krętarze mniejsze (wyrostki na kościach udowych) mogą być odciążone jedynie w przypadku gdy jeździec jedzie półsiadem albo staje w strzemionach, a są to dwie różne czynności!. Jeśli ciężar jeźdźca …spoczywa zbytnio na udach i pachwinach… mogę się tylko domyślać, że siedzi w ciasnym ujeżdżeniowym siodle z poduszkami które wymuszają pionową pozycję ud i wtedy… łydki uciekają do tyłu… gdyż traci równowagę wzdłużną w pionie, gdyż musi siedzieć na własnych tkankach okrywających kość kulszową a nie na kościach siedzeniowych. A nie mało ludzi u nas to praktykuje, oj nie mało!.

To nie jest dosiad widłowy!, a skok w galopie, koń skacze dosłownie, jeździec „skacze” razem z nim koncentrując się na rytmie skoku, podparcie na krętarzach mniejszych i palcach stóp mocno opartych na strzemionach. Tułów- kręgosłup wyciągnięty do góry, przedramiona w poziomie pomagają utrzymać równowagę ( zasada tacy z jajkiem) lewa łydka z przodu prawa pionowo w dół.

Dzięki temu w trakcie każdego skoku ( foule) program utrzymania równowagi ma czteropunktowy układ odniesienia, po dwa punkty z każdej strony jeźdźca, jak podczas chodzenia po ziemi gdy na przemian opieramy się na palcach i piętach, dzięki czemu instynkt piechura nie przeszkadza w skokach na wysokości.

Dosiad widłowy, błędnie kojarzony jest powszechnie z jazdą z długimi strzemionami, nogami podanymi wyraźnie do przodu i łydkami odstawionymi od boków konia, tyle, że przy odpowiednim siodle, na którym jeździec stoi ! nie siedzi, a właśnie stoi na kościach siedzeniowych (czyli na 2 punktach, a nie na kości kulszowej o której mówi pytanie PZJ – przepraszam, że się powtarzam) położonym na koniu we właściwym miejscu, taka pozycja nóg doskonale się sprawdza w czasie jazdy w pełnym siadzie galopem i cwałem, skręcaniu, hamowaniu lub utrzymywaniu konia w pozycji stój. Nawet jeśli taka sylwetka jeźdźca nie pasuje do obrazu współczesnego jeźdźca wyczynowego, to jeśli działa od kilku tysięcy lat to czegóż chcieć więcej od ją stosujących?!.

Sensu słów … kręgosłup często jest wklęsły… zupełnie nie rozumiem. Przed II WŚW gdy umiano jeszcze jeździć konno a sport dopiero zaczynał psuć tę umiejętność wyróżniano włoską, wypuszczoną ( u dżokejów?) i prostą (maneżową?) nerkę!. Włoska oznaczała, że kręgosłup jeźdźca znajduje się w czasie jazdy w pozycji anatomicznej tj., w części brzusznej jest wygięty anatomicznie do przodu, w łopatkowej wyprostowany, wyciągnięty w górę i znajduje się cały czas w ruchu, gdyż mięśnie biegnące wzdłuż kręgosłupa odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu równowagi w czasie jazdy. Współcześnie widuje się często jeźdźców siedzących w siodle sztywno z „wyprostowaną nerką”, jakby siedzieli na krześle, jaki ma to wpływ na ich kręgosłup wiedzą tylko oni sami. Ja nie raz słyszałem od osób już nie jeżdżących konno, że przestały z powodu problemów z kręgosłupem, czy nie aby dlatego, że używały go niewłaściwie będąc pod wpływem XX wiecznych unowocześnień?. cdn.